Tom Alter

Tom Alter to nie jest moje nazwisko. To jest ta część mnie, która istnieje zanim wejdę w rolę — zanim stanę się prezesem, partnerem, człowiekiem od decyzji. Alter wyprzedza. I właśnie o nim — o tej warstwie, która poprzedza funkcję — staram się pisać.

Wybrałem drogę przedsiębiorcy sądząc, że jest moja. I w sumie jest — przecież ją wybrałem. Ale gdzieś między jedną decyzją a drugą zaczęło mi brakować miejsca, w którym mogę nie wiedzieć. Gdzie pytanie nie musi od razu prowadzić do rozwiązania. Gdzie mogę być w połowie myśli i to wystarczy. Pisanie okazało się tym miejscem.

Piszę, żeby zobaczyć co myślę. Nie żeby uczyć, nie żeby zmieniać cudzego życia. Tekst jest dla mnie narzędziem myślenia — dopóki nie napiszę, naprawdę nie wiem co sądzę o danej sprawie. Blog jest więc czymś w rodzaju otwartego dziennika świadomości: bez obowiązkowych konkluzji, bez programu na koniec.

Jeśli szukasz gotowych odpowiedzi albo kogoś, kto powie ci jak żyć — jesteś w złym miejscu. Jeśli interesuje cię co się dzieje, kiedy ktoś myśli głośno — zostań.